Szymon i Kuba nie trafią do Empiku

Dlaczego nie zaszaleć i nie wystawić opowieści o Szymonie i Kubie na książkowych regałach stojących w Empiku – pomyślałem ostatnio. Niestety w rzeczywistości to nie takie proste. Empik nie współpracuje z małymi wydawnictwami. Żeby się tam znaleźć trzeba skorzystać z pomocy kilku uprzywilejowanych dystrybutorów. Chwytam więc za telefon i dzwonię. Oto efekty moich starań:

Platonoczekujemy, że da nam pan 55 proc. rabatu od ceny detalicznej swojej książki. Proszę pamiętać też o opłacie za przechowywanie książek w naszym magazynie. Faktury, które pan wystawi muszą mieć minimum 60 dniowy termin płatności. Innymi słowy, żeby wyjść chociaż na zero musiałbym ustalić cenę bajki na minimum 45 zł za sztukę, a na pieniądze czekałbym miesiącami. A co, jeśli chciałbym jeszcze komuś pomóc? Wówczas poniżej pięciu dych interes nie ma żadnego sensu. Mimo to nie rezygnuję i piszę maila z prośbą o szczegółową ofertę. Kiedy pani po drugiej stronie dowiaduje się, że chodzi o sprzedaż jednej książki w początkowej ilości 500-1000 sztuk nie raczy mnie nawet żadną odpowiedzią.

Azymut – telefony pracowników do działu współpracy z wydawcami milczą.

FK Olesiejukpani współpracująca z dystrybutorami jest na urlopie, ale proszę do niej napisać to w poniedziałek się do pana odezwie. Piszę więc maila. Odpowiedź jednak nie nadchodzi. Ani w poniedziałek, w którym dystrybutorka miała wrócić do pracy, ani w żaden kolejny.

Bonito – mail z prośbą o przesłanie oferty pozostaje bez odpowiedzi.

Kolporter proszę o szczegóły na maila, rozważymy Pana ofertę – słyszę uprzejmy głos pracownika odpowiedzialnego za współpracę w wydawnictwami. Wysyłam maila, jednak żadna odpowiedź nie nadchodzi.

Skoro, żaden z dystrybutorów nie chce ze mną rozmawiać, decyduję odezwać się bezpośrednio do sieci księgarskich.

Sieć księgarni BookBook – tutaj rozmowa jest bardzo miła, a pracownica prosi o konkrety na maila. Na odchodne rzucam żartem, że fajnie że na nich trafiłem, bo dystrybutorzy życzą sobie 50% albo więcej rabatu od ceny detalicznej sprzedawanych książek. – A to dokładnie tyle co my – dorzuca półżartem przedstawicielka BookBooka, nieświadomie podejmując decyzję o zakończeniu jeszcze nierozpoczętej współpracy.

Sieć księgarni Bookszpan – zero odzewu ze strony działu współpracy z wydawcami.

Jedna z sieci księgarni działających w Gdańsku – dzień dobry , kilka słów wstępu i moje przejście do meritum – jakiego rabatu od ceny detalicznej oczekujecie? – A to zależy od książki – może być 60%, może być nawet 100% – słyszę odpowiedź. Albo przedstawiciel księgarni pomylił pojęcia, albo właśnie zaproponował, żebym oddał mu Szymona i Kubę za darmo.

Księgarnia Firminnie współpracujemy z małymi wydawcami, może innym razem – ucina temat przedstawicielka księgarni.

Tak oto opowieści o dwóch żołnierzach nie trafią na wystawy ani w Empiku, ani w Matrasie, ani też żadnej innej sieci księgarni (no, chyba że któraś zaproponuje jakieś ludzkie warunki). Co dla mnie znaczy ludzkie? W przypadku mojej poprzedniej książki jest to 50%, ale nie ceny detalicznej, ale marży. Innymi słowy – najpierw pokrywamy koszty wydania, a potem dzielimy się z wydawcą zyskiem na zasadzie fifty-fifty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *