Podpatruję konkurencję

W ostatnim czasie miałem w rękach, jeśli nie tysiąc to przynajmniej kilkaset różnych bajek dla dzieci. Większość robione są na jedno kopyto, nawet te dla starszych dzieci są nafaszerowane ilustracjami (w zasadzie cała bajka to jedna wielka ilustracja), a tekstu, czyli tego co według mnie powinno stanowić ich esencję, jest jak kot napłakał. W mojej książce również będzie mnóstwo – tym razem niezwykłych ilustracji Grażyny Klechniowskiej – jednak pierwszeństwo będzie miał tekst. Liczę, że taka konfiguracja znajdzie uznanie ze strony czytelników (albo słuchaczy i oglądaczy :-))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *